Nowe blogi

tadeuszek | 2009-03-07 14:39:33
Jaki mialas cel umieszczajac Swoie zdiecie
na tym portalu?
Prosze napisac jak to z Twoiego punktu widzenia
wyglada tak naprawde
tadeuszak
Hypernashion | 2008-11-12 16:37:29
Quantcast
szemesz | 2008-11-04 23:12:20
Widze go trzy razy dziennie.Rano kiedy sciskajac swoja skorzana,wytarta nieco aktowke,przeciska sie pomiedzy stloczonymi pasazerami miejskich autobusow,ktorzy z niecierpliwoscia wypatruja swojego numeru na czole czerwonego ze zmeczenia autobusu.
Pan Spinacz,bo tak go sobie nazwalam,ma cale 6 slusznych stop wzrostu,posture raczej kostura niz prawdziwego roslego debu i gladko ogolona,blada jak wydmy nad Baltykiem o poranku,twarz.
Pan Spinacz nie wie,ze na niego patrze trzy razy dziennie.Ciekawi mnie ta jego monotonia.
O poranku walka o skrawek ziemi na zaplutym przezuta guma Orbit, londynskim chodniku.Byle tylko zdazyc na swoj autobus i byc na czas przy swoim biurku.
W porze obiadowej wyscig,przypominajacy zablakanego bolida Felipe Massy na kacu,po obiad w pobliskiej Pizza Hut.
W porze popoludniowej u Pana Spinacza nastepuje totalne wyluzowanie niezbyt drogiego krawata linii Autograph z sieci Marks and Spencer.Zawsze punktualnie o siedemnastej,kiedy to przybytek zwany Agencja Posrednictwa Pracy jest zamykany.

Ja nie pracuje w tak luksusowym przybytku.Choc okna mojego miejsca pracy wychodza na przestrzal tej klimatyzowanej oazy dobrego nastroju dla mniej nastrojonych bezrobotnych,to nigdy nie korcilo mnie zeby znalezc sie po drugiej stronie.

W odroznieniu od Pana Spinacza jestem pracownikiem fizycznym.Pracuje w barze "Pod Dzikim Kotem" od dwoch miesiecy i od dwoch miesiecy za oknem przewija mi sie sylwetka kanciastego Pana Spinacza, a to wyzej wymienione przewijanie nic a nic nie traci ze swojej melancholijnej monotonii.Zupelnie jak u niejakiego pana Gogola w "Plaszczu".Pana Mikolaja Gogola malo kto w Londynie zna, za to ilu jego bohaterow tu wystepuje,maszeruje i najzwyczajniej pracuje,Matko Boska....kaz mi sie zlapac za glowe!
Lapie sie za glowe codziennie kiedy tylko mam na to czas.Traf chcial,ze ktoregos razu podczas fajrantu,zlapal mnie wzrok Pana Spinacza,przeslizgujacy sie pomiedzy butelkami z ginem Gordon's a srodkiem mojego czola,na ktorym nic nie bylo wypisane,procz trzech poglebiajacych sie zmarszczek mimicznych.Pan Spinacz gapil sie jak w transie,po czym palnal znienacka ni to do mnie ni to do butelek,wytrzeszczajacych na nie go zdumione kapsle i korki.
"Wywalili mnie z pracy!!!Wodke prosze i to podwojna!"
Tymi slowami przemowil,zamowil,z gory zaplacil,zabral reszte i podreptal do najblizszego stolika przy oknie z widokiem na swoje miejsce pracy.Byle miejsce pracy,gwoli uscislenia.

Agencja Posrednictwa Pracy za oknem, jest otwarta piec dlugich jak noc syberyjska, dni.Piec dni w tygodniu Pan Spinacz i jemu podobni wystukuja na klawiaturach kolejne raporty,maile,sprawozdania.Praca to sens zycia.Bez tej rutyny pewnie by pomarli.Bez tych osmiogodzinnych pieciu dni w tygodniu,straciliby poczucie rytmu i sensu.
Juz dobrze o tym wiedzial niejaki Marks i Lenin,wiedzial Mao,Tuttenhamon,Juliusz Cezar czy ostatni cesarz z dynastii Ming.Ba!Nawet Irena Kwiatkowska to wie,bo zadnej pracy sie nie boi i kazda podejmowac gotowa.
Praca za biurkiem takiej Agencji musi byc ekscytujaca dla panow i pan od garniturow Marksa I Spencera tudziez Nexta oraz mniej lub bardziej wyswiechtanych aktowek,firm takich i owakich.
Obserwuje ten ich malo kolorowy kolowrot jedynie cztery razy razy w tygodniu.Trzy pozostale dni tygodnia pozostawiam na wlasne WIDZIMISIE w zupelnie innych obszarach ludzkiej egzystencji.
Trzy dni w tygodniu po prostu fizycznie lewituje a intelektualnie ewoluuje.
Tymczasem,Pan Spninacz skonczyl pic swoja wodke i patrzec na widok za oknem.Odstawil nonszalancko szklo na brzeg stolika,wyciagnal sie na krzesle zupelnie bezczelnie do pionu jak olowek jakis a nie pokiereszowany spinacz i wyjal z kieszeni swojej granatowej marynarki, nowiutka paczke lekkich jak piorko dla pluc,Marlborasow.W drugiej kieszeni zaczal szukac zapalniczki.
Mylilam sie.Wyjal zapalki.Rozpakowal papierosy,wyjal jednego i zapalil z blogoscia na bladej twarzy.Rozejrzal sie przy tym wokol siebie, jak gdyby szukajac potwierdzenia dla lekkosci swojego bytu.Zupelnie znosnej mozna by rzec,gdyby nie maly acz bardzo wazny fakt.Zapalajac papierosa,Pan Spinacz odpalil rowniez caly system antypozarowy i zaczela sie zupelnie przewidywalna kolej rzeczy.Zza zaplecza wylecial zdezorientowany wlasciciel lokalu,zaraz za nim ochrona frontowa i na koncu obsluga wraz z klientela.Wszystkich ogarnelo bezsensowne podniecenie z powodu jednego, bagatela,lekkiego zreszta papierosa.Pan Spinacz dopial swego.Znalazl sie oto w centrum zainteresowania.Przygladal sie bezczelenie zebranej widowni a kiedy juz sie tak napatrzyl,wstal gwaltownie,rozpial blyskawicznie zamek swoich granatowych spodni i je po prostu spuscil niczym nieskrepowany,ukazujac zebranym i swiatu swoj blady i smutny jak marcowe slonce,tylek.
Przewidywalna kolej rzeczy znieruchomiala.Poruszyla sie dopiero kiedy uslyszala gromkie:
"Ludzie mam was w dupieeeeeeee!!!!!",ktore rozbrzemiewalo jeszcze dlugo w moich uszach,zanim dobiegl je zaraz potem ,trzask odsuwanych krzesel i stolikow a po nich,echo oddalajacych sie w pospiechu,krokow Pana Spinacza.

Dzien jak codzien w "Barze pod Dzikim Kotem".Klienci jak codzien zamawiaja to i owo.Jak codzien placa karta albo gotowka,czasem nie placa nic i po prostu zwiewaja.Normalne.Zupelnie normalne zycie sie tu prowadzi.Zupelnie normalne,dopoki ta normalnosc nas nie wykolei na boczny tor i wtedy sie zaczyna zabawa.Wtedy pedzimy do zrodla,do korzeni,do pepowiny,do poczatku.Wtedy wszystko mamy w dupie,bo najwazniejsze to sluchac instynktu.Nawet wtedy kiedy podpowiada nam nieslychane scenariusze.



szemesz | 2008-11-03 15:55:38
Achhh....jak dobrze znow tu wrocic.Do domu wrocic.Lepiej sie tu czuje niz w rodzimej stolicy nad Wisla.Warszawa mnie napawa jakims dziwnym obrzydzeniem.Zawsze kiedy tam laduje,mam przemozna chec jak najszybszego wylotu z tego miasta.Dworzec Centralny,z jego brudnymi zakamarkami,cichociemnymi cinkciarzami,taksowkarzami zmieniajacymi taryfy wedlug wlasnego widzi mi sie,kieszonkowcami na kazdym rogu i dumnymi karkami przedstawicieli klasy ochrony kolei,ktorych nigdy nie ma gdy sa potrzebni....Ach...Smutne to miasto nawet na Placu Zamkowym,nawet na ozloconych Tarasach,nawet tam czuje jakas przygnebiajaca nostalgie za atmosfera Paryza,Genewy czy Wenecji.
Londyn mnie pociesza od kilku lat.Kiedy jest zimny i mglisty,wiem ze zawsze moge liczyc na przeblysk jakiegos slonca.Slonce i deszcz sie tu dla mnie przeplataja.Nigdy nie mysle o tym miescie w kategoriach monotonii.
Galerie malarstwa,fotografii,ludzi na ulicy,owocow na straganach Iranczykow,angielskiej herbaty i wloskiej kawy machiato,przeplatane potokiem slow polskich,hiszpanskich,francuskich,japonskich,norweskich i tysiacem dialektow,tworzy kilim piekniejszy od niejednego plotna w okreslonym stylu.
Te okreslone style,zmierzone dystanse,domy o jednolitej architekturze,sklepy z jednakowymi polkami i produktami,ta cala poukladana i zsynchronizowana codziennosc mnie przeraza.
Wyskoczyc z tej koleiny zycia,ktore w taki o to sposob ujal Henry Miller w "Nocach milosi i smiechu",te wlasnie koleiny sa dla mnie tak waskie,ze zawsze sie wykolejam.W Anglii najczesiej dochodzi do tego typu wypadku i nigdy nie narzekam.Obrazen brak,winnych brak,swiadkow zdarzenia nie ma.Otrzepuje sie po dlugiej podrozy,podnosze walizke i wsiadam w najblizszej stacji metra do cieplego wagonu.
Jade do Centrum.
JANET | 2008-09-24 02:05:44
Kazdego ranka,
Spaceruje z moim psem
W pobliskim lesie.
Kolorowe liście opadają,
Jest już jesień.

A wieczorem,
Spaceruje brzegiem rzeki.
Jest cicho,
Trzask spadających gałazek
Niesie echo.

Idąc rozmyślam,wspominam
Połowę mego zycia analizuje.
Czuję Twój wzrok,
Jesteś przy mnie,milczysz,
Słyszę Twój krok.

Obejmij mnie prosze,
Chłodny wiatr powiewa
Przytul mnie do siebie
Deszcz pada mi na twarz
Prosto z Nieba.

Krople deszczu?czy moje łzy?
Spływaja po policzkach mi.
Osusz prosze oczy moje
Uśmiechnij się do mnie......
Powiedz"Choćmy na spacer we dwoje"

MAKU | 2008-07-13 21:08:58
Wykop.pl dostal kopniaka?

Kilka dni temu bank Pekao SA zaliczyl jedna z najwiekszych wpadek w histroii
polskiej sieci.

Zobacz:

Wyciek_danych_z_pekao_sa_kto_winny_internauci_winni_wykop_pl_winny


Na skutek wlamania do serwisu zainwestujwprzyszlosc.pl, ktory zostal wykonany
przez zewnetrzna firme, do sieci wydostaly sie pliki zawierajce CV i listy
motywacyjne kilku tysiecy mlodych ludzi, ktorzy nadeslali je w celach
rekturacyjnych. Wyciek ten zauwayl bloger
glucik
  i poinformowal o nim reszte

internautow za posrednictwem serwisu spolecznosciowego
wykop.pl/

Czym jest Wykop.pl? Jeszcze wczoraj byl to serwis spoelczniosciowy, ktory
od kilku lat mozna bylo nazwac synonimem wolnosci slowa i demokracji w polskiej
sieci. Dzisiejszy dzien przeszedl do historii, poniewaz jedna osoba -
wlasciciel serwisu napisy.info "sprzedal Wykop.pl kopniaka".

Czemu o tym pisze? Jedna osoba, jednym watkiem na forum serwisu, ktory lata
swietnosci ma juz zasoba , dokonala cudu! Administracja Wykop.pl wbrew swojego
statutowi, na przekor swoimi uzytkownikom zerwala z wolnoscia slowai wprowadzila
moderacje oraz cenzure!

Przypomnijmy, ze w historii Wykop.pl bylo juz kilka innych akcji
(ZORGANIZOWANYCH), w ktorych uzytkownicy domagali sie usprawnienia dzialania
serwisu etc, a ich prosby do tej pory nie zostaly spelnione.

Jak to mozliwe, ze jedna osoba, w ciagu jednego dnia dokonala tak wiele? Mistrz
marketingu? Komentarz pozostawiam Wam.





 
Screeny z forum napisy.info
Pytanie:

http://img357.imageshack.us/my.php?image=55105636ha7.jpg

Odpowiedz:

http://img82.imageshack.us/my.php?image=30621415su7.jpg

Pytanie:

http://img82.imageshack.us/my.php?image=14448378zr4.jpg

Odpowiedz:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=68781043xk6.jpg

Pytanie:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=40337471rz2.jpg

Odpowiedz i pytanie:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=95414873dx6.jpg

Odpowiedz:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=76279628ea3.jpg

Trzeba przyznac, ze jesli byla to akcja czysto marketingowa ze strony
napisy.info, to plan byl genialny w swojej prostocie!


NiieDlaaCiiebiie | 2008-06-10 09:03:38
Na poczatkuta stronka byla fajna. ;)) mozna bylo pogadac i poznac sie z nowymi ludzmi ..
Teraz niestety tak jak kazda inna . trzeba miec konto premium zeby miec mozliwosc wysylania widaomosci i czatu . i po co ? :||

Pozdrawiam wszystkich i przepraszam ze nie moge ani pisac ani nic . ale jak widac nie moge ! :]]
szemesz | 2008-06-06 18:37:26
Masz nowego Winksa w swojej skrzynce odbiorczej.Jakos tak sie chyba to zaczyna ...To cale powiadomienie o tym ,ze ktos jest Toba wlasnie zainteresowany.Wlasnie.Ladnie sie sklada,mysle sobie,kolejny usmiech jak w reklamie pasty do zebow.No nic,trzeba zobaczyc.Otwieram skrzynke pocztowa.Jest!A jakze.Piekny,snieznobialy usmiech od Romeo XXL.Miesiac mija a on sie nadal usmiecha.Jego szczeki musza byc bardziej wytrwale niz zawiasy antykorozyjne.Moze sie wstydzi i nic nie pisze a moze nie ma nic do napisania.W to drugie jakos nie chce mi sie uwierzyc,bo kazdy moze cos napisac.Tu raczej chodzi o to,ze Romeo XXL jest albo leniwy albo zakomplesiony jak sloik ogorkow kiszonych.Wpadlam tez na inna wersje jego zachowania.Moze Romeo XXL probuje sie zareklamowac w stylu."Kurde,wejdz w koncu na moj profil i sie przekonaj jaki jestem zajefajny".Minal miesiac usmiechow i pora ten profil w koncu sprawdzic.Klikam.Wchodze.A tu puste sciany i podlogi brak.....Jedynie na suficie wisi marnej jakosci fotografia Romea,na ktorej to fotografii moj bohater stoi w bezpiecznej odleglosci od aparatu.Na tyle bezpiecznej,ze twarzy nie widze a jedynie odrozniam nogi od glowy.Uuuuuuu...mysle sobie,marnie,marnie.Smutno tu i wiatr po katach hula.Zadnej muzyki,zadnych filmow,zadnych ksiazek na polkach.Nawet pogladow brak.Eeeeeee.Nieeeee.No ja stad spadam.Romeo XXL nicka musi chyba zmienic a po nicku juz gladko powinno pojsc z tym koksem.
szemesz | 2008-05-27 19:53:19
Ach ten Paulo....Normalnie znow mnie rozczarowal.Obiecywal chmury,zlote gory,a tu prask - trzask i niesmak.......
Paulo lubi filozofowac.Czasami lubi krzyzowac.Takie tam ....filozoficzno-teologiczno-psychologiczne triki lubi wstawiac...Przyprawia to odrobina wlasnych upodoban i zachcianek i mam danie w sam raz dla moich kubkow smakowych.
Miesiac temu Paulo zaprosil mnie na wystawna kolacje.Jakze moglo by byc inaczej?!Zycie z Paulem nie przypomina zapiekanki kupionej u Hindusa za rogiem.O nie!Zaproszenie przyjelam oczywiscie.Bardzo sie ucieszylam,ze w ogole chce mnie gdzies zabrac.Odstroilam sie jak ta lala,wlos sobie zakrecilam,perfumy na szyje zarzucialam i pojechalismy.
Restauracja w centrum miasta.Co ma nie byc!Nie tam jakies Actony z Ealingami razem wziete.To samo serce Knightsbridge....i to wlasnie lubie!Prozna jestem wiecej niz odrobine.
Przychodzi kelner.Menu w sam raz do zaakceptowania.Wiem czego moge sie spodziewac.Paulo ma nosa do potraw i win.Istny smakosz.Przystwka niebiansko pyszna,wino wyborne,danie glowne wlasnie wjechalo na stol.
Pulo to naprawde ty?!
Nie wierzylam,dopoki nie skonczylam.Przezuwajac marzylam,ze juz trawie i ze niedlugo trzeba wstac od stolu i wyjsc.Definitywnie mnie zemdlilo.
Wyszlismy.Paulo juz innymi drzwiami.Niech sobie idzie chlopak...niech sie wietrzy...moze znajdzie cos przyzwoitego do jedzenia?
Danie "Czarownica z Portobello"definitywnie nie na moj zoladek.Powstalo tak jakby od niechcenia,jakby Paulo wrzucil do gara wszystko co mial pod reka,myslac ze danie jednogarnkowe zatka mi usta i zaspokoi moj glod.Naiwne z jego strony.Ze ja sie rozczarowalam?Nie pierwszy raz w tej milosci do potraw drukowanych sie rozczarowalam!Przejdzie mi.Jezeli nie.... coz...Mea Culpa Paulo!Juz taki jestem zimny dran.Nie lubie mdlych dan.Kocham Cie do szalenstwa ale na mily Bog,slepa nie jestem!
Joannas | 2008-05-26 17:37:52
Nigdy nie pomyślałabym
Że mnie spotka miłość
Którą kochać chcę
Tego któremu zabroniona ja i on mi też
Mój stróż widział to inaczej
Ułożył piękną bajkę
W której już księciu jestem przeznaczona
Ale Ty nie jesteś nim
To nie jesteś Ty

Snem było życie
Dopóki Ty nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chce się
Wreszcie lecz nie jestem pewna
Czy też chcesz

Wiem że Ty też masz królową
Nigdy nie czułam bólu
Jakim jest myśl
Że ja nią być nie mogę
Nasze bajki różnią się
Lecz serce jedno jest

Snem było życie
Dopóki Ty nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chce się
Wreszcie lecz nie jestem pewna
Czy też chcesz
Poprzedni  |   1 2  3    |  Nastepny
Aktywne blogi

Ewus777 | 2008-03-28 16:08:42
Naprawdè istnieje przyjazn pomièdzy mèzczyznà a kobietà?
Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak.
szemesz | 2008-02-22 23:49:34
ZWYKLE BYWA TAK,ZE LUDZIE PATRZA JAK WYGLADASZ.ZWYKLE ZARAZ POTEM PYTAJA " A JAK MASZ NA IMIE?".TAK W OGOLE TO NIE MAM IMIENIA,ODPOWIADAM ROWNIE ZWYKLE JAK ZADAWANE MI PYTANIA.ZWYKLE,ZWYKLE,ZWYKLE.....BLEEEEE.PRZECIEZ KAZDY CHCE BYC NIEZWYKLY!NO.MOZE TROCHE USCISLE:PRAWIE KAZDY.JASNE ZE JA SIE ZALICZAM DO TEJ PIERWSZEJ GRUPY.JASNE ZE MAM MARZENIA I JASNE ZE ONE SIE SPELNIAJA.NIEKTORE....BO NIE WSZYSTKIE.NA TE WSZYSTKIE PRZYJDZIE JESZCZE PORA.
ZNAJOMI ZNOW MNIE ZLINCZUJA ZA TEN OPTYMIZM,NIEZNAJOMI ZNOW BEDA PUKAC SIE W CZOLO."KOLEJNA NUUUUUDA,KOLEJNA RUUUUUTYNA".NO I CO Z TEGO?MOJ BLOG MOZE I ZACZYNA SIE DZIS ALE NIE WIE NIKT, KIEDY I JAK SIE SKONCZY.PROSZE DAC MI SZANSE.WIELU JA PRZECIEZ MA A ILU ZGUBILO....?CZY JA MAM CZY JUZ ZGUBILAM,CZY JESZCZE CZEKAM?KAZDY DZIEN JEST NOWA SZANSA I NIEKONIECZNIE NA SPIEWAJACY SUKCES.....JA MUZYKE UWIELBIAM ALE NIE SPIEWAM.MOIM SUKCESEM BEDZIE PRZETRWANIE TEJ NOCY,PRZETRWANIE TEGO DNIA,PRZETRWANIE CZASU......
gusi | 2008-04-06 12:49:40
MYSLE ZE ZA BARDZO CHCE,I NIE WYCHODZI.
teresa | 2008-04-27 12:35:28
witam wszystkich ja mysle ze to mozliwe

zakochalm sie klikalismy po nocach ,nagle wszystko sie zmienilo ,nie ma go ,co o tym sadzicie ?
MAKU | 2008-07-13 21:08:58
Wykop.pl dostal kopniaka?

Kilka dni temu bank Pekao SA zaliczyl jedna z najwiekszych wpadek w histroii
polskiej sieci.

Zobacz:

Wyciek_danych_z_pekao_sa_kto_winny_internauci_winni_wykop_pl_winny


Na skutek wlamania do serwisu zainwestujwprzyszlosc.pl, ktory zostal wykonany
przez zewnetrzna firme, do sieci wydostaly sie pliki zawierajce CV i listy
motywacyjne kilku tysiecy mlodych ludzi, ktorzy nadeslali je w celach
rekturacyjnych. Wyciek ten zauwayl bloger
glucik
  i poinformowal o nim reszte

internautow za posrednictwem serwisu spolecznosciowego
wykop.pl/

Czym jest Wykop.pl? Jeszcze wczoraj byl to serwis spoelczniosciowy, ktory
od kilku lat mozna bylo nazwac synonimem wolnosci slowa i demokracji w polskiej
sieci. Dzisiejszy dzien przeszedl do historii, poniewaz jedna osoba -
wlasciciel serwisu napisy.info "sprzedal Wykop.pl kopniaka".

Czemu o tym pisze? Jedna osoba, jednym watkiem na forum serwisu, ktory lata
swietnosci ma juz zasoba , dokonala cudu! Administracja Wykop.pl wbrew swojego
statutowi, na przekor swoimi uzytkownikom zerwala z wolnoscia slowai wprowadzila
moderacje oraz cenzure!

Przypomnijmy, ze w historii Wykop.pl bylo juz kilka innych akcji
(ZORGANIZOWANYCH), w ktorych uzytkownicy domagali sie usprawnienia dzialania
serwisu etc, a ich prosby do tej pory nie zostaly spelnione.

Jak to mozliwe, ze jedna osoba, w ciagu jednego dnia dokonala tak wiele? Mistrz
marketingu? Komentarz pozostawiam Wam.





 
Screeny z forum napisy.info
Pytanie:

http://img357.imageshack.us/my.php?image=55105636ha7.jpg

Odpowiedz:

http://img82.imageshack.us/my.php?image=30621415su7.jpg

Pytanie:

http://img82.imageshack.us/my.php?image=14448378zr4.jpg

Odpowiedz:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=68781043xk6.jpg

Pytanie:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=40337471rz2.jpg

Odpowiedz i pytanie:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=95414873dx6.jpg

Odpowiedz:

http://img511.imageshack.us/my.php?image=76279628ea3.jpg

Trzeba przyznac, ze jesli byla to akcja czysto marketingowa ze strony
napisy.info, to plan byl genialny w swojej prostocie!


admin | 2008-02-22 15:22:31
Zobacz wzruszajacy film, ktory przedstawia piekna wiez miedzy naszymi narodami.
Polak - Wegier dwa bratanki, i do bitki i do szklanki!Lengyel, Magyar -- két jó barát, együtt issza búját, borát!

Można stwierdzić, że zrodził się niespotykany w Europie fenomen przyjaźni i świadomości wspólnoty losu. Każde nowe pokolenie w zupełnie innych warunkach historycznych mogło powoływać się na tradycję tej przyjaźni, co wzmacniało pozytywny wizerunek jednego narodu w oczach drugiego.
Nie było powstań węgierskich ani polskich, w których nie uczestniczyliby Węgrzy i Polacy, a potem nie szukali schronienia tu i tam.



UCHWAŁA

Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 16 marca 2007 r. w sprawie ustanowienia dnia 23 marca Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej

Od ponad 1000 lat Polacy i Węgrzy żyją w tej samej części Europy tworząc trwałe więzy łączące oba narody na wielu płaszczyznach: politycznej, społecznej, kulturalnej i ekonomicznej. Wielokrotnie wspólnie odpieraliśmy zagrożenia płynące i ze wschodu i z zachodu.
W drugiej połowie XVI w. na tronie polskim zasiadł Węgier Stefan Batory, za którego panowania Polska przeżywała jeden z najświetniejszych okresów w swojej historii. W XIX w. polski gen. Józef Bem wsławił się sukcesami w walce o wolność Węgier i został naczelnym wodzem armii węgierskiej. W roku 1956 Polacy udzielili spontanicznego poparcia uczestnikom i ofiarom powstania budapeszteńskiego.
Wspólne losy, wspólni bohaterowie, wspólni wrogowie i przyjaciele, wszystko to sprawiło, że między narodami polskim i węgierskim zrodziła się i utrwaliła autentyczna sympatia i głęboka przyjaźń. Uwieńczeniem tego procesu jest członkostwo obydwu krajów i ich aktywne partnerstwo w Unii Europejskiej oraz w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddając hołd pamięci pokoleniom Polaków i Węgrów, którzy przez wieki tworzyli więzy tej bezprzykładnej przyjaźni ustanawia dzień 23 marca Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.
Analogiczna uchwała o ustanowieniu dnia 23 marca Dniem Przyjaźni Węgiersko-Polskiej została przyjęta przez Zgromadzenie Narodowe Republiki Węgierskiej.

rutec | 2008-02-20 21:41:18
oczywiście nie sam i po ziemi. samolotem by było za proste.
Joannas | 2008-05-26 17:37:52
Nigdy nie pomyślałabym
Że mnie spotka miłość
Którą kochać chcę
Tego któremu zabroniona ja i on mi też
Mój stróż widział to inaczej
Ułożył piękną bajkę
W której już księciu jestem przeznaczona
Ale Ty nie jesteś nim
To nie jesteś Ty

Snem było życie
Dopóki Ty nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chce się
Wreszcie lecz nie jestem pewna
Czy też chcesz

Wiem że Ty też masz królową
Nigdy nie czułam bólu
Jakim jest myśl
Że ja nią być nie mogę
Nasze bajki różnią się
Lecz serce jedno jest

Snem było życie
Dopóki Ty nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chce się
Wreszcie lecz nie jestem pewna
Czy też chcesz
szemesz | 2008-05-20 17:13:58
Mam pytanie zasadnicze.
Gdzie wyrzuciliscie moj blog numer 6?
A moze cos sie komus nie podobalo?Hmmmm...Prosze ze mna rozmawiac po ludzku,nie po chamsku.
Pozdrawiam!
Szemesz
JANET | 2008-09-24 02:05:44
Kazdego ranka,
Spaceruje z moim psem
W pobliskim lesie.
Kolorowe liście opadają,
Jest już jesień.

A wieczorem,
Spaceruje brzegiem rzeki.
Jest cicho,
Trzask spadających gałazek
Niesie echo.

Idąc rozmyślam,wspominam
Połowę mego zycia analizuje.
Czuję Twój wzrok,
Jesteś przy mnie,milczysz,
Słyszę Twój krok.

Obejmij mnie prosze,
Chłodny wiatr powiewa
Przytul mnie do siebie
Deszcz pada mi na twarz
Prosto z Nieba.

Krople deszczu?czy moje łzy?
Spływaja po policzkach mi.
Osusz prosze oczy moje
Uśmiechnij się do mnie......
Powiedz"Choćmy na spacer we dwoje"

Poprzedni  |   1 2  3    |  Nastepny


Copyright 2008 PolskiSwiat.com
Praca, studia i zycie za granica? Tesknota za krajem, za przyjaciolmi i rodzina? Szukasz drugiej polowki? Chat, randki, flirt, nowi przyjaciele i wiele wiele innych - wszystko w jednym miejscu.
Przyjaciele: Stoliki RTV | Praca w Anglii
| Humor | Konta Shell | TV Möbel
| Stoliki RTV |

Organizacje Polonijne
                  
 

monitor lg drzwi wrocaw Forum obrczki wzki paletowe patologia karty do gier Katalog Iwona